Zakwas na parapecie

notatki z domowej piekarni

Pierwszy bochenek, który nie był cegłą

3 października 2026

Przez pierwsze tygodnie moje chleby przypominały raczej materiał budowlany. Zakwas był młody, ciasto leżało za krótko, a ja ufałem przepisom bardziej niż własnym oczom.

Co zmieniłem

Przestałem pilnować zegarka, a zacząłem patrzeć na ciasto. Gdy podwoiło objętość i na brzegach pojawiły się drobne bąbelki, wiedziałem, że można formować.

Drugą zmianą była woda. Nie za zimna i nie za gorąca, mniej więcej jak do kąpieli niemowlaka. Zakwas wyraźnie to lubi.

Piekarnik

Garnek żeliwny wstawiam do piekarnika, gdy się nagrzewa. Chleb piekę pierwsze dwadzieścia pięć minut pod przykryciem, potem jeszcze kwadrans bez pokrywki, żeby skórka nabrała koloru.

Kiedy po raz pierwszy usłyszałem, jak skórka trzeszczy podczas stygnięcia, uznałem dzień za udany.

← Wszystkie wpisy